Skaza bialkowa u niemowlat

W trosce o równoważność grup uczniowskich zalecają nauczycielom, przy tworzeniu tych grup uwzględnianie, oprócz wzajemnych powiązań uczuciowych uczniów, poziomu wiedzy i uzdolnień także ich cech charakterystycznych. Inni polscy pedagodzy, godząc się na różne przejawy interwencji nauczyciela w dobieraniu się uczniów w grupy, nie przywiązują tak wielkiej wagi do wspomnianej równoważności grup. Potrzebę interwencji nauczyciela widzą w szczególności w przypadkach wyraźnie zarysowujących się różnic między grupami. Stanowisko to na obecnym etapie możliwości poznawania uczniów przez nauczyciela wydaje się bardziej realistyczne od poprzedniego. Przesadna dbałość o równoważność grup stwarza często jedynie pozory takiej równoważności. Przeto lepiej chyba zaufać zdrowemu rozsądkowi uczniów niż tworzyć pseudo równoważne grupy. Pewną próbą godzenia dwóch wspomnianych wyżej stanowisk w sprawie tworzenia grup uczniowskich był sposób powoływania ich w Szkole Podstawowej nr 18 w Lublinie. Obowiązywała tu następująca procedura postępowania. Najpierw dzieliło się klasę na tzw. pary koleżeńskie. Obejmowały one zaprzyjaźnionych ze sobą uczniów. Nauczyciel dowiadywał się o ich przyjaźni na podstawie badań socjo-metrycznych (będzie o nich mowa w następnej części książki). Następnie zestawiał dwie pary koleżeńskie według własnego uznania, lecz przy pełnej akceptacji uczniów wchodzących w skład danej grupy. Przy łączeniu par koleżeńskich nauczycielowi przyświecała intencja, aby były one w miarę możliwości równoważne pod względem reprezentowanego przez nie poziomu w nauce, zachowaniu i pracy społecznej. Tak więc np. parę uczniów o zadowalających postępach w nauce łączono z parą o wyraźnie niezadowalającym przygotowaniu szkolnym. Zakładano również możliwość łączenia ze sobą pary chłopców z parą dziewcząt.

Cześć, mam na imię Henryk i od wielu lat jestem ojcem. Moja żona namówiła mnie, abym założył tego bloga i dzielić się z wami swoją wiedzą, którą posiadam 🙂 Zapraszam Cię do miłej lektury mojego bloga!